Góralskie zwyczaje
Dodane przez Wojciechowski dnia Czerwiec 24 2009 22:18:07
Wybierając się w góry warto zainteresować się góralską kulturą. Nie jest to oczywiście wymóg, ale dzięki tej wiedzy możemy pełniej przeżyć urlop, na przykład świętując "po góralsku". O ile w polskich miastach Boże Ciało obchodzone jest przez procesję po ulicach parafii, oraz zatrzymywaniu się przy czterech ołtarzach i czytaniu fragmentów czterech Ewangelii, o tyle góralskie obchody zostają nieco poszerzone. Procesja przechodzi najczęściej przez łąki i pola, a uczestniczący w niej ubrani są w ludowe stroje; przy zatrzymaniu się przy ołtarzu zrywana jest gałązka rosnącej nieopodal zielonej brzózki (lub innego drzewa, ważna jest symbolika gałązki która ma m.in. chronić przed nieszczęściem). Góralski stół wigilijny również różni się od mieszczańskiego. Zamiast barszczu podaje się tzw. zupę korpielową, czyli z brukwi. Jada się również przekładaniec (placki przekładane masą z kaszy mannej i powideł śliwkowych), oraz żur z kiszonych rydzów(!). Pod stołem leży siekiera, na której gazda trzyma nogi by były one silne jak żelazo. Znajduje się tam także łańcuch, na którym wszyscy uczestnicy wieczerzy trzymają nogi, co symbolizować ma ich jedność i równość. Niegdyś symbolika łańcucha oznaczała nierozerwalność więzi rodzinnych; obecnie, gdy turyści przyjeżdżają na Boże Narodzenie w góry i pomieszkują u gazdy, i oni stają się rodziną, stąd ta zmiana. Oczywiście, zamieszkać można w hotelu czy ośrodku turystycznym; na dworcach PKS i PKP spotkać można osoby które pytają nas czy mamy pokój i oferują zakwaterowanie, najczęsciej właśnie w specjalnie do tego celu przeznaczonych obiektach turystycznych. Jednak mieszkając w takim miejscu tracimy szanse na obcowanie z góralami. Szukając zakwaterowania warto dowiedzieć się czy przypadkiem jakaś góralska rodzina nie wynajmuje pokoju. Górale to bardzo gościnni ludzie; jeśli trafimy na gospodarstwo z prawdziwego zdarzenia może uda nam się skosztować prawdziwego koziego mleka, lub pojeździć na koniu. Przepyszny jest także sernik na swojskim twarogu... Może warto więc pomyśleć i najbliższe święta spędzić właśnie w górach?

Rozszerzona zawartość newsa